Czy to możliwe, aby uczniowie klas ósmych dobrowolnie przyszli do szkoły? W dodatku na 14 godzin? Wydaje się to mało prawdopodobne. A jednak….To wydarzyło się naprawdę.
W nocnym wydarzeniu wzięło udział 38 śmiałków, którzy nie bali się ciemności, niewygód ani MATEMATYKI. Organizatorami byli opiekunowie Samorządu Uczniowskiego, wspomagani przez nauczyciela matematyki, informatyki oraz nauczyciela współorganizującego kształcenie integracyjne.
Impreza rozpoczęła się w piątek 16 grudnia o godz. 19.00 i zakończyła w sobotę o godz. 9.00.
Do naszej dyspozycji była cała szkoła. Najpierw przygotowaliśmy sale i miejsca do spania. Nadmuchiwane materace, cieniutkie karimaty, śpiwory i mięciutkie podusie wybornie prezentowały się w naszych sypialniach.
- Pierwsze zadanie czekało na uczniów w pracowni informatycznej, gdzie należało zbudować funkcjonalnego robota oraz zaprogramować go tak, aby wykonał zadanie. Uczniowie wykorzystali do tego celu zestawy zakupione w ramach Laboratoriów Przyszłości. Przekonaliśmy się, że warto uczyć się programowania, a więc również robotyki, bo nie zaprogramowany robot, to nie robot. :)
- Zbliżała się pora kolacji. Nasza szkolna pracownia kulinarna czekała. Jednak, aby zjeść kolację należało wykonać zadanie drugie. Tylko Ci, którzy prawidłowo rozwiązali przepis matematyczny i obliczyli ilości produktów, mieli szansę upiec gofry. Wspólnie ćwiczyliśmy umiejętności matematyczne – odmierzaliśmy, ważyliśmy i mierzyliśmy czas.Wszystkim się udało, a gofry były naprawdę smaczne!
- Zadanie trzecie to gra matematyczna na terenie szkoły. Zespoły uczniów wybierały stację, od której rozpoczynali grę. Każdej odpowiedzi w zadaniu przyporządkowana była jedna stacja. Aby wybrać poprawną trzeba było rozwiązać zadanie, a następnie przejść mini labirynt, aby wiedzieć, do której stacji się udać. Niestety tylko dwóm drużynom udało się wrócić do swojej początkowej stacji. Wbrew pozorom nie było to łatwe, bo nocą szkolne korytarze wyglądają zupełnie inaczej.
- Po tych zmaganiach ostatnie zadanie wydawało się już naprawdę łatwe. Chcieliśmy tylko zamówić pizzę. Trzeba było tylko policzyć, ile zjedzą 42 osoby. Połowa z nas chciała po 3 kawałki, trzecia część po 2 lub 4 kawałki, a siedem osób nie chciało wcale. Ceny pizzy też różniły się w zależności od dodatków. Na szczęście pizzernia jest czynna do północy i jakoś zdążyliśmy.
Po tych matematycznych atrakcjach należała nam się chwila odpoczynku od wysiłku umysłowego. Rozpoczęliśmy zmagania sportowe na sali gimnastycznej. Jednak nie udało się zmęczyć naszych uczniów, którzy wykazywali się niezmierzoną (i znowu ta matematyka) energią jeszcze przez wiele godzin.
Sen był krótki, a ranne porządki intensywne… Ok. godz. 8.00 wszyscy, prawie wyspani, zjedli śniadanie i udali się do domów.
Mamy nadzieję, że noc spędzona w szkole pokazała placówkę zupełnie z innej perspektywy, nie tylko jako budynku, do którego trzeba przyjść rano z odrobionymi lekcjami, ale także miejsca, gdzie można zorganizować niezwykłe zajęcia, świetnie się bawić i miło spędzić czas przy okazji poznając się nawzajem i integrując z uczniami z innych klas.Pokazała to atmosfera, jaka panowała podczas tego wydarzenia, pełna zabawy, akceptacji, życzliwości, a domowy klimat oddawał swobodny strój sportowy, spacery po szkolnych korytarzach w kapciach i piżamach, wspólne posiłki, gryi zabawy w gronie koleżaneki kolegów.
Na prośbę uczestników wydarzenia zaplanowano „Noc w szkole”- wydarzenie nie tylko dla miłośników geografii.
Z podziękowaniem dla współopiekunów
Beata Hellwig